Strona Olsztynka

zaawansowane
Menu
baner BIP
baner Olsztynecki Budżet Obywatelski
baner Projekty Unijne
baner Olsztynek na facebook-u
baner Kanał Gminy Olsztynek na YouTube
baner Dziennik Ustaw / Monitor Polski
baner http://olsztynek.e-mapa.net/
baner Młodzieżowy Festiwal Filmowy Moja Przestrzeń
baner Miejski Dom Kultury
baner Elektroniczna Skrzynka Podawcza
baner 100 lat Skansenu w Olsztynku
baner
stat4u
grafika
Janina Dobrowolska
Wprowadzono: 06-06-2014  Promocja Gminy

Janina Dobrowolska poetka związana z Warszawą, a od ponad 20 lat - z Berlinem. Młodzieńcze lata spędziła w Olsztynku. I choć był to krótki okres (1960-63) to zapadł jej głęboko w pamięci. Być może dlatego, że spotkała tu życzliwych ludzi, m. in.  Jadwigę Ziółkowską – dyrektor Państwowego Domu Dziecka nr 1 im. Janusza Korczaka w Olsztynku oraz niezwykle oddanych dzieciom pracowników tej placówki. Pamięta też nauczycieli oraz koleżanki i kolegów ze szkoły podstawowej. To właśnie w Olsztynku zrodziło się jej wielkie zainteresowanie literaturą. Ale późniejsza dalsza nauka, rola matki, żony i aktywność zawodowa nie pozwalały na realizację tej największej w jej życiu pasji. Będąc już na emeryturze wróciła do poezji, a obecnie próbuje również sił w prozie. Od kliku lat powstają więc strofy z tęsknoty do kraju, miłości do literatury a w szczególności do poezji i języka ojczystego

Wydała trzy tomiki wierszy:

„Z Tobą, Poezjo” (Warszawa 2012, Wydawnictwo: Poligraf, ISBN: 978-83-62752-99-7):

 

 

„O świcie zaczynam żyć” (Warszawa 2012, Wydawnictwo: Poligraf, ISBN: 978-83-7856-052-4):

 

 

 

i „Pisz do mnie…” (Warszawa 2014, Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza, ISBN: 978-83-7805-981-3):

 

 

Jej postać popularyzuje w Olsztynku Alicja Chrzanowska, emerytowana nauczycielka języka polskiego, poszukująca nieustannie w naszym ojczystym języku prawdy i piękna. Polecamy artykuły w „ALBO” nr 4, 5, 7 i 9 z 2013 r. dostępne tutaj.

 

TĘSKNOŚĆ NIEPOSKROMIONA

 

Jak żyć mi na obcej ziemi?...

Jesień złoci się, czerwieni,

Do szkół podążają dzieci

I radosny dzwoni gong.

Błyszczą się na polach skiby,

Las zaprasza już na grzyby,

Słońce coraz niżej świeci,

Mgła zatacza szerszy krąg.

 

Mroźny powiew z tamtej strony

I poranek oblodzony,

Wszystko skrzy się dookoła,

Bałwan już podkręca wąs.

Z nieba śnieg bez przerwy prószy,

Marzną nogi, marzną uszy,

Dzwonią dzwonki, kulig woła,

Wiatr Ze śniegiem wpada w pląs.

 

Wiosna w sercu, wiosna w kraju

Przy znajomym tam ruczaju,

Dzwoniąc, idą paść się krowy

Przez zielony dywan łąk.

Kwieciem sad jest obsypany

I akacje, i kasztany,

Majem pachnie bez liliowy

I na krzewach róży pąk.

 

Lato w pełni swej urody,

W lasach czernią się jagody,

Dookoła błękit nieba,

Słońce rzuca krótki cień.

Chlebem napęczniałe kłosy,

Radość niosą ludzkie głosy,

A wiatr szumem liści śpiewa

I kołysze znojny dzień.

 

Ponad życia mimozami,

Tęskność moja mknie skrzydłami

Za ojczystym starym dachem,

Co dziecięcy uśmiech strzegł.

Spod zmęczonej mej powieki

Widzę z bliska kraj daleki,

Gdzie brzeg Wisły z żółtym piachem

Z moją drogą doń się zbiegł.

 

(Z tomiku „Pisz do mnie…”, s. 61-62)

 

W POŁUDNIE

W południe próżno szukać jakichkolwiek cieni

Na ścieżce wrytej w ziemię i bezład kamieni.

Słońce przed własnym żarem uciekając trwożnie,

Wciska się w środek nieba, oślepiając groźnie.

 

Obłok, co przez pomyłkę był w jego zasięgu

Zniknął. I już nie dotknął linii widnokręgu.

Powietrze drga, a drzewa chowając się w sobie,

W porę zgadły, że słońce z południem jest w zmowie.

 

W sennej ciszy zanika jej własne bezbrzmienie...

Żuraw zaś prostym dziobem przekrawa promienie

Słońca, które umyślnie – dla własnej wygody –

W stawie pełnym błękitów szukają ochłody.

 

A niebo, obejmując widome pół świata,

Trwoni błękity w stawach i chabrowych kwiatach.

I już – omdlałe – w dreszczach piekielnego żaru,

Chowa się coraz bardziej w głąb swego bezmiaru.

 

(Z tomiku „Pisz do mnie…”, s. 101)

 

ikonka fb
PDF
DRUKUJ
POWRÓT
ZGŁOŚ
NIEŚCISŁOŚĆ
1
2
3
4
5
6